Dziś niemal każda agencja oferująca działania z zakresu AI visibility potrafi posługiwać się właściwymi słowami: ChatGPT, Gemini, Perplexity, GEO, pomiary, pytania klientów.

Dlatego po samej terminologii coraz trudniej zrozumieć, co właściwie znajduje się wewnątrz usługi.

Analizując rynek AI visibility w Polsce, rozmawiałam również bezpośrednio z agencjami oferującymi takie usługi. Dość szybko zauważyłam, że pytanie „z jakimi systemami AI pracujecie?” niewiele mi mówi. Praktycznie wszyscy wymieniali kilka systemów, mówili o zestawach pytań i pomiarach.

Potrzebowałam sposobu, żeby zrozumieć nie to, jak nazywa się usługa, ale jak agencja myśli.

Dziś zadałabym cztery pytania:

  1. „Nasza firma nie ma obecnie własnej strony internetowej. Od czego zaproponują Państwo zacząć?”
  2. „SEO już działa, ale AI częściej rekomenduje konkurencję. Co będą Państwo robić?”
  3. „Co będą Państwo robić z obecnością mojej firmy poza jej własną stroną — i po co?”
  4. „Według jakich kryteriów będą Państwo wybierać zewnętrzne platformy właśnie dla mojej firmy?”

Nie interesują mnie wyuczone „prawidłowe odpowiedzi”. Chcę zrozumieć, czy wykonawca potrafi wyjaśnić, po co wykonuje każde działanie i w jaki sposób ma ono wpływać właśnie na widoczność firmy w odpowiedziach AI.

Jeśli firma nie ma strony, agencja powinna umieć wyjaśnić, co dokładnie przez to traci

Zaczęłabym od prostej sytuacji:

„Nasza firma nie ma obecnie własnej strony internetowej. Od czego zaproponują Państwo zacząć?”

Kiedy rozmawiałam z agencjami, zaskoczyło mnie, że brak strony internetowej nie zawsze stawał się ważnym tematem. Czasem odpowiedź brzmiała mniej więcej tak: jeśli będzie potrzeba, można szybko zrobić stronę na kreatorze.

Kreator nie jest tutaj problemem.

Pytanie brzmi: jaką rolę wykonawca w ogóle przypisuje własnej stronie firmy w systemie AI visibility.

Strona to źródło kontrolowane przez samą firmę, w którym można jednoznacznie zebrać najważniejsze fakty:

  • kim jesteśmy;
  • czym dokładnie się zajmujemy;
  • dla kogo i gdzie pracujemy;
  • jakie mamy realne doświadczenie;
  • jakie fakty o firmie powinny być spójne ze źródłami zewnętrznymi;
  • jaka wiedza i jakie materiały należą właśnie do nas.

Strona pomaga więc jednocześnie zebrać encję firmy w jednym miejscu i staje się przestrzenią dla własnych treści, które AI może wykorzystywać jako źródło.

3 powody, dla których dobra strona internetowa nie gwarantuje, że ChatGPT poleci Twoją firmę

Jest też warstwa techniczna. OpenAI wskazuje, że aby treści mogły być odkrywane i uwzględniane w ChatGPT Search, strona nie powinna blokować OAI-SearchBot.

Nie zaniepokoi mnie więc zdanie:

„Możemy zrobić Państwu stronę na kreatorze”.

Zaniepokoi mnie sytuacja, w której agencja w ogóle nie wyjaśnia, jaką funkcję ma pełnić własna strona i co ogranicza jej brak.

Nie wystarczy mi odpowiedź „strona jest potrzebna”.

Chcę usłyszeć dlaczego.

Jeśli SEO już działa, w AI visibility powinna pozostawać osobna warstwa pracy

Drugie pytanie postawiłabym jako konkretną sytuację:

„Załóżmy, że strona jest technicznie poprawna, dobrze widoczna w Google, a efekty SEO są dla nas satysfakcjonujące. Mimo to ChatGPT, Gemini i inne systemy AI częściej rekomendują konkurencję. Co będą Państwo robić dalej?”

Nie pytałabym: „Czym GEO różni się od SEO?”

Na takie pytanie łatwo przygotować ładną prezentację.

Znacznie ciekawsze jest to, co zostanie w planie działań, kiedy zwykłe SEO przestaje być główną diagnozą.

Jeśli cała odpowiedź ponownie sprowadza się do słów kluczowych, optymalizacji technicznej, pozycji, linków i organic traffic, pojawia się kolejne pytanie:

która część tej pracy ma zmienić właśnie obecność firmy w odpowiedziach AI?

Warto przy tym nie popadać w drugą skrajność.

SEO w ramach działań AI visibility jest całkowicie normalne. Google wskazuje, że podstawowe praktyki SEO pozostają aktualne także dla jego generatywnych funkcji wyszukiwania.

Samo SEO w ofercie nie jest więc czerwonym sygnałem.

Dla mnie problem zaczyna się wtedy, gdy SEO okazuje się praktycznie całą usługą, a AI visibility zostaje dodane głównie do nazwy pakietu i formatu raportu.

Dlatego zadałabym jeszcze jedno pytanie:

„Proszę podać 2–3 działania, które będą Państwo wykonywać dla mojej widoczności w AI, nawet jeśli w ogóle nie poprawią pozycji strony w Google”.

Po takim pytaniu model pracy staje się znacznie bardziej widoczny.

Praca poza własną stroną powinna dawać firmie nie tylko linki, ale też niezależny kontekst

Trzecie pytanie:

„Co będą Państwo robić z obecnością mojej firmy poza jej własną stroną — i po co?”

Nawet świetna strona mówi o biznesie głosem samego biznesu.

Firma sama może napisać, że ma duże doświadczenie, silną ekspertyzę i odpowiednie usługi. Jednak dla większej pewności AI przydaje się zgodny obraz firmy również w niezależnych źródłach.

Dlatego chcę zrozumieć nie tylko, czy wykonawca będzie „robił coś poza stroną”.

Chcę zrozumieć funkcję tych działań.

Jakiego typu zewnętrzne źródła są potrzebne temu biznesowi?

Gdzie powinny pojawiać się merytoryczne wzmianki?

Co powinno potwierdzać specjalizację firmy?

Jak własna strona będzie powiązana z zewnętrznymi profilami i publikacjami?

Jeśli cała praca poza stroną zostaje opisana jednym zdaniem:

„Będziemy zdobywać backlinks”,

zadawałabym kolejne pytania.

Backlink i merytoryczna wzmianka o firmie nie są tym samym.

Link może realizować określony cel SEO.

Merytoryczna wzmianka dodaje kontekst: firma istnieje, działa właśnie w tej kategorii, jest związana z konkretną usługą lub doświadczeniem — i ten fakt pojawia się już nie tylko na jej własnej stronie.

Dlatego nie interesuje mnie sama liczba publikacji.

Bardziej interesuje mnie pytanie:

jaki nowy fakt lub potwierdzenie ma dodać każda z nich?

Kryteria wyboru platform mówią o agencji więcej niż uniwersalna lista

Czwarte pytanie chciałabym sama znać wcześniej:

„Według jakich kryteriów będą Państwo wybierać zewnętrzne platformy właśnie dla mojej firmy?”

Nie: „Proszę od razu podać pełną listę stron”.

Lista może się zmieniać.

Kryteria pokazują sposób myślenia wykonawcy.

Jeśli odpowiedź opiera się przede wszystkim na Domain Rating, dofollow, liczbie backlinks i anchorach, rozumiem, że słyszę głównie klasyczną logikę link buildingu w SEO.

Sama w sobie nie jest ona zła.

Ale w kontekście AI visibility chcę usłyszeć również coś więcej:

  • czy platforma jest związana z moją branżą;
  • czy publikuje żywe i aktualne treści;
  • czy jej zawartość może być normalnie odnajdywana przez systemy AI;
  • w jakim kontekście pojawi się marka;
  • czy źródło jest niezależne od samej firmy;
  • czy publikacja doda nowy fakt lub potwierdzenie.

Dlaczego nie wierzę w jeden uniwersalny zestaw „właściwych stron dla ChatGPT”?

Nawet podobne powierzchnie AI mogą wykorzystywać wyraźnie różne źródła.

Ahrefs porównał odpowiedzi Google AI Mode i AI Overviews na danych z USA z września 2025 roku. W analizie cytowanych URL wykorzystano 540 000 par zapytań i stwierdzono jedynie 13,7% pokrycia cytowanych URL pomiędzy obiema powierzchniami. Oddzielne 730 000 par wykorzystano do analizy podobieństwa treści odpowiedzi.

Badanie dotyczy dwóch konkretnych produktów Google i jednego rynku, dlatego nie można przenosić wartości 13,7% na wszystkie systemy AI.

Dla mnie ważna jest jednak sama zasada:

podobna odpowiedź nie musi być zbudowana na tym samym zestawie źródeł.

Podobny obraz zobaczyliśmy również w naszym początkowym pomiarze KAN na rynku polskim: ta sama nisza komercyjna dawała różne zestawy najbardziej widocznych agencji w ChatGPT, Perplexity, Gemini i Google AI.

Dlatego obietnica:

„Mamy listę właściwych stron dla ChatGPT”

sama w sobie by mnie nie przekonała.

Bardziej interesuje mnie wykonawca, który potrafi wyjaśnić:

dlaczego konkretne źródło jest potrzebne właśnie temu biznesowi i jaką funkcję powinno spełnić.

Te cztery pytania nie zastępują sprawdzenia wyników

To podejście jest przeznaczone do rozmowy z wykonawcą, który sprzedaje AI visibility.

Jeśli szukam wyłącznie wykonawcy SEO albo wyłącznie twórcy strony internetowej, część tych pytań po prostu nie będzie miała zastosowania.

I nawet w przypadku AI visibility dobre odpowiedzi nie dowodzą jeszcze, że agencja potrafi osiągać wyniki.

Pokazują coś innego:

czy wykonawca ma spójny model przyczynowo-skutkowy swojej pracy.

Nie zrezygnowałabym z agencji tylko dlatego, że:

  • wykorzystuje SEO;
  • buduje linki;
  • proponuje stronę na kreatorze;
  • nie ujawnia przed podpisaniem umowy pełnej listy swoich platform.

Wszystko to może być całkowicie normalną częścią pracy.

Ale jeśli usunąć z prezentacji słowa GEO, AI visibility, ChatGPT i Gemini, nadal powinno być dla mnie jasne:

co dokładnie agencja zamierza zmienić i dlaczego ma to wpłynąć na widoczność firmy w AI.

W pierwszej części sprawdzam model pracy. W drugiej — dowody

Te cztery pytania pomagają zrozumieć, jak agencja myśli.

Kolejny poziom weryfikacji to dane.

W drugiej części omówię:

  • jak agencja mierzy AI visibility;
  • co naprawdę powinien pokazywać case study;
  • dlaczego jedna atrakcyjna odpowiedź ChatGPT nie jest jeszcze dowodem;
  • czego wykonawca będzie potrzebował od samego właściciela firmy;
  • które obietnice i „sekretne rozwiązania techniczne” warto poprosić o szczególnie dokładne wyjaśnienie.

Bo dobry model można atrakcyjnie opowiedzieć.

Kolejne pytanie brzmi: czy jego rezultat można pokazać na danych.

Źródła

  1. OpenAI — Publishers and Developers FAQ
  2. Google Search Central — AI features and your website
  3. Ahrefs — AI Mode vs AI Overviews

Nie wiesz, od czego zacząć w swojej firmie?

W KAN zaczynamy od pomiaru początkowego: sprawdzamy, czy i jak firma pojawia się w odpowiedziach ChatGPT, Gemini, Perplexity i Google AI, kogo systemy rekomendują zamiast niej oraz gdzie znajduje się największa luka.

Dopiero na tej podstawie można zdecydować, co rzeczywiście warto zmieniać.

UMÓW ROZMOWĘ